Wizyt:
Dzisiaj: 198Wszystkich: 197163
Ostatnie orędzie

 

25 grudnia 2019r.

Drogie dzieci!

Niosę wam mojego Syna Jezusa, aby was błogosławił i odsłonił wam Swoją miłość, która pochodzi z Nieba. Wasze serce tęskni za pokojem, którego jest coraz mniej na ziemi. Dlatego ludzie są daleko od Boga, a dusze są chore i podążają ku duchowej śmierci. Jestem z wami, małe dzieci, aby was prowadzić po tej drodze zbawienia, na którą wzywa was Bóg.

Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

25 grudnia 2019r. Orędzie przekazane Jakovowi

Na ostatnim codziennym objawieniu Jakova w 1998 roku Matka Boża powiedziała mu, że będzie miał objawienia raz w roku, na Boże Narodzenie. Tak było i w tym roku. Jakov po objawieniu przekazał następujące orędzie:

 

Drogie dzieci!

Dzisiaj, w ten dzień łaski, w szczególny sposób wzywam was, byście otworzyli wasze serca i prosili Jezusa, aby umocnił waszą wiarę. Dzieci, poprzez modlitwę sercem, wiarę i uczynki poznacie, co znaczy żyć szczerym życiem chrześcijańskim. Wielokrotnie, dzieci, wasze życie i wasze serca przytłacza ciemność, ból i krzyże. Nie chwiejcie się w wierze i nie pytajcie się dlaczego, myśląc, że jesteście sami i pozostawieni, ale otwórzcie wasze serca, módlcie się i mocno wierzcie, a wtedy wasze serce odczuje Bożą bliskość i to, że Bóg was nigdy nie porzuca i że jest w każdej chwili obok was. Poprzez modlitwę i wiarę Bóg odpowie na każde wasze dlaczego, a każdy wasz ból, ciemność i krzyż przetworzy w światłość.

Dziękuję wam.

 

2 grudnia 2019r.

Drogie dzieci!
    Kiedy patrzę na was, którzy kochacie mojego Syna, moje Serce napełnia się błogością. Błogosławię was matczynym błogosławieństwem. Matczynym błogosławieństwem błogosławię także waszych pasterzy – was, którzy głosicie słowa mojego Syna, błogosławicie Jego rękami i kochacie Go tak bardzo, że jesteście gotowi z radością podjąć każdą ofiarę dla Niego. Wy podążacie za Nim, który był pierwszym pasterzem, pierwszym misjonarzem.
    Dzieci moje, apostołowie mojej miłości, żyć i pracować dla innych – dla tych wszystkich, których kochacie w moim Synu – jest radością i pocieszeniem ziemskiego życia. Jeśli przez modlitwę, miłość i ofiarę Królestwo Boże jest w waszych sercach, to życie jest dla was radosne i pogodne. Pośród tych, którzy kochają mojego Syna i którzy wzajemnie się miłują przez Niego, nie potrzeba słów. Wystarczy spojrzenie, aby słyszało się niewypowiedziane słowa i niewyrażone uczucia. Tam, gdzie panuje miłość, nie liczy się już czasu. Jesteśmy z wami.
    Mój Syn was zna i kocha. To miłość doprowadza was do Mnie i dzięki tej miłości będę przychodzić do was i mówić wam o dziełach zbawienia. Pragnę, aby wszystkie moje dzieci miały wiarę i odczuwały moją matczyną miłość, która prowadzi ich do Jezusa. Dlatego wy, dzieci moje, tam, gdzie idziecie, promieniejcie miłością i wiarą jako apostołowie miłości.
Dziękuję wam.

 

25 listopada 2019r.

Drogie dzieci!
    Niech ten czas będzie dla was czasem modlitwy.
    Bez Boga nie macie pokoju. Dlatego, małe dzieci, módlcie się o pokój w waszych sercach i rodzinach, tak by Jezus mógł się narodzić w was i dać wam Swoją miłość i błogosławieństwo.
    Świat doświadcza wojny, bo serca są pełne nienawiści i zazdrości. W oczach można dostrzec, małe dzieci, brak pokoju, bo nie pozwoliliście, aby Jezus narodził się w waszym życiu. Szukajcie Go, módlcie się, a On podaruje wam siebie w Dziecku, które jest radością i pokojem.
    Jestem z wami i modlę się za was.
Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

Więcej>>>

 

 

 

 

Słowo Boże

Nieziemskie sprawy
medytacja biblijna na 2. niedzielę zwykłą – 19 stycznia 2020

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem świadkiem spotkania Jana z Panem Jezusem… jakże dojmujący i głęboki jest głos świadectwa proroka. Przenika do głębi, by wypływa z jego osobistego doświadczenia. To nieziemskie sprawy stają się moim udziałem.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę słuchania i dawania świadectwa.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 1,29-34

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.


Czy prawdą jest, że...”? i „posłuchamy cię innym razem...”

Wobec takiego typu świadectw włącza się jakby automatycznie podejrzliwość. Następuje osąd, że odeszli od zmysłów ci, którzy takie rzeczy wygadują. Tak się składa, że taki osąd wcale nie jest daleki od prawdy, bo zaiste ludzie Boży nie żyją w świecie zmysłów. Oni zanurzyli się w świecie Boga i nie mają ochoty na to, by z niego wychodzić. Zasmakowali i wiedzą co najlepsze, a skoro mają możliwość uczestnictwa w tym to za żadne skarby świata nie chcą od tego odstąpić czy też z tego zrezygnować.

Ciekawe, że takie osądy odnoszą się z reguły i z całą mocą do spraw religijnych. Rozglądając się wokoło dostrzegam jacy naiwni i łatwowierni jesteśmy wobec ludzi, którzy przychodzą i gadają o sprawach światowych. Wierzymy większości ich słów, choć na zdrowy, prosty rozum gadają banialuki nieziemskie.

Dlaczego ich słuchamy? Bo mówią to, co chcemy usłyszeć, a skoro jesteśmy przesiąknięci światem to rzeczy światowe pociągają nas. Przykładem są wszelkiego rodzaju reklamy, na które łapiemy się jak muchy na lep albo też zachęty, że zarobi się bez wysiłku krocie wkładając jakieś tam ochłapy (które niestety często są oszczędnościami całego życia).


Sprawy duchowe – sprawy ziemskie

Sprawy duchowe wydają się nam być nie z tego świata i tutaj znów nie jesteśmy dalecy od prawdy. Bo one są nie z tego świata. Odnoszą się do nas osobiście! Jan Apostoł ujął to w swoim liście w sposób kapitalny: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (…) i dalej: obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy (1J 2-3). Nie dowierzamy, iż taka jest rzeczywistość, w której żyjemy, że to, co Bóg mówi jest prawdą, a świat nas oszukuje, mami, okłamuje.

Ileż to razy w ciągu naszego życia Jan (bo do każdego z nas Pan posyła takiego) wskazał nam Boga! Ileż to razy słyszeliśmy: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata! Być może w środku pukaliśmy się po głowie mówiąc do siebie: To wariat, a z wariatami trzeba ostrożnie. Niby to przytaknęliśmy, ale w sercu postawiliśmy mury obronne przez które nic nie jest w stanie się przebić. Bóg do nas przemawia, a my jęczymy, że Bóg milczy. Pan nam się ukazuje, a my zatykamy rękami oczy i wołamy, że nic nie widzimy.

Pochłonęły nas sprawy materialne, to, co mamy jeść, co mamy pić, w co mamy się ubierać. Pochłaniają nas sprawy ziemskie i zapominamy o rzeczach nieziemskich. Kiedy przychodzi ktoś i wskazuje na Boży świat i reguły, które w nim są to odwracamy się plecami i udajemy głuchych (niektórzy reagują agresją).


Wolni (na pierwszym miejscu od grzechu)

Jan Chrzciciel wskazuje nieziemski wymiar. Żeby to dostrzec to trzeba zerwać z grzechem. Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Grzech wyznany, uznany i oddany Panu Jezusowi zostaje zgładzony. Wtedy odkrywamy prawdę, dociera ona do nas i przestajemy się dziwić temu sposobowi widzenia, o którym Chrzciciel daje nam dzisiaj świadectwo. Przestajemy się także bać takiego Bożego działania, które wydaje się być nie z tej ziemi, a jest najbardziej rzeczywiste z możliwych. Przylgnięcie do Pana więc uwalnia nas od tego, co nas najbardziej zabija, a mianowicie od lęku, który jest działaniem złego ducha, ducha świata, demona śmierci.

Chrześcijanin, choć żyje na tym świecie to nie jest z tego świata. W życiu wierzącego jest przedtem i teraz i potem, ale będąc zanurzonym w Bogu spogląda na to w innym świetle. Jan wcześniej nie znał Jezusa Chrystusa, ale zostało mu objawione, że Ten, nad którym ujrzy Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Chrześcijanin ufa Bogu i nawet jeśli nie pojmuje to oddaje się całkowicie Najwyższemu, wszak jest na tyle pokorny, iż wie, że wiele rzeczy go przerasta i nie jest w stanie ich po ludzku zrozumieć.

Podstawą jest wyznanie i uznanie, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. To prowadzi do odkrycia Prawdy, która daje światło i nie pozwala wpaść w pułapki (podszepty) szatana. Chrystus uczy nas także rozpoznawania i rozróżniania spraw duchowych od spraw ziemskich, uczy właściwej miary (umiaru) w podchodzeniu do tych drugich. To nie świat jest wieczny. Tylko Bóg jest wieczny.

o. Robert Więcek SJ