Wizyt:
Dzisiaj: 466Wszystkich: 126208
Ostatnie orędzie

 

 

25 września  2019r.

Drogie dzieci! Dzisiaj wzywam was, abyście się modlili w moich intencjach, abym wam pomogła. Dzieci, módlcie się na różańcu i rozważajcie tajemnice różańcowe, bo i wy w swoim życiu przechodzicie przez radości i ból. W ten sposób tajemnice [różańcowe] przemieniacie w swoje życie, bo życie jest tajemnicą dopóki nie oddacie jej w Boże ręce. Tak przeżyjecie doświadczenie wiary niczym Piotr, który spotkał Jezusa i Duch Święty wypełnił jego serce. Kochane dzieci i wy jesteście wezwani, by dawać świadectwo żyjąc miłością, którą was Bóg z dnia na dzień otacza [poprzez] moją obecnością. Dlatego bądźcie otwarci i módlcie się sercem w wierze. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”

2 września 2019r.

„Drogie dzieci! Módlcie się! Każdego dnia odmawiajcie różaniec – ten wieniec różany, jaki mnie jako Matkę łączy bezpośrednio z waszymi bólami, cierpieniami, pragnieniami i nadziejami. Apostołowie mojej miłości, jestem z wami dzięki łasce i miłości mojego Syna i proszę was o modlitwy. Świat tak bardzo potrzebuje waszych modlitw, aby dusze mogły się nawrócić. Otwórzcie wasze serca z pełnym zaufaniem przed moim Synem, a On zapisze w nich krótkie podsumowanie swojego słowa – a jest nim Miłość. Żyjcie w nieprzerwanej łączności z najświętszym Sercem mojego Syna. Moje dzieci, jako Matka, mówię wam, że nadszedł najwyższy czas, aby uklęknąć przed moim Synem, wyznać, że On jest waszym Bogiem – centrum waszego życia. Przynieście mu dary, to, co On kocha najbardziej, czyli miłość do bliźniego, miłosierdzie i czyste serce. Apostołowie mojej miłości, wiele z moich dzieci nie uznaje jeszcze mojego Syna za swojego Boga, to ci, którzy jeszcze nie poznali Jego miłości. Wy jednak sprawicie, poprzez wasze modlitwy, wypowiadane czystym i otwartym sercem, z darami, które ofiarujecie mojemu Synowi, że nawet najtwardsze serca się otworzą. Apostołowie mojej miłości, moc modlitwy serca – potężnej modlitwy pełnej miłości – przemienia świat. Dlatego, moje dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Ja jestem z wami. Dziękuję wam. ”

 

Więcej>>>

 

 

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Ciągły wybór życia
medytacja biblijna na 32 niedzielę zwykłą – 10 listopada 2019

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: bawię się w wymyślanie historii całkiem prawdopodobnych, by tylko kogoś zagiąć… by postawić go w trudnej sytuacji… czy życie tak ma wyglądać? Czy mam wybierać historyjki czy też podejmować codzienność?
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wyboru życia.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 20,27-38

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.


Konfrontacja i konfiguracje

Życie i śmierć zmagają się ze sobą. To jest tocząca się walka. Pojedynek. Czemuż to ludzie odrzucają życie? Dlaczego z tak wielkim trudem podejmują wątek o życiu wiecznym? Wydaje mi się, że świadczy to o zniszczonych podstawach, bo naruszone fundamenty świadczą o trzęsącej się budowli i możliwości jej rozsypania się w każdej chwili, a szczególnie przy wstrząsach, których przecież nie brakuje.

Nie wybierając życia opowiadam się za śmiercią. Ktoś powie, że to przesada. Nie. To rzeczywistość, albowiem mogę wybierać między jednym lub drugim. Brak wyboru jest także wyborem. Nie da się pozostać w zawieszeniu. Saduceusze wybrali, iż nie ma zmartwychwstania. Wbili sobie do głowy, że nie ma i koniec kropka. Takie podejście do sprawy zamyka możliwość rozmowy. Nie, bo nie i na tym się kończy.

Stąd patrzymy na nich i widzimy wywody puste. Są jak studnie bez wody, jak nieobsiane pole. A jeszcze dokładniej trwanie w takim myśleniu znajdują wodę zatrutą, a pole obsiane chwastami. Bo zaiste ta konfiguracja, o której słyszymy w ewangelii jest tak karkołomna, że nieprawdopodobna.


Nie umieramy

Zadziwia po raz kolejny podejście Pana Jezusa. Nie wyzywa, nie odrzuca, bo to byłoby skazaniem na śmierć. Syn objawia jak bardzo jesteśmy umiłowani przez Ojca. Ojciec jest życiem i obiera życie dla każdego swego dziecka. W całej historii zbawienia mamy ukazane, że On jest Bogiem żywych.

Ci, co odchodzą z tego świata nie umierają. Zmierzają ku Temu, który jest źródłem życia wiecznego. Tylko uwierz i wyrusz w drogę i nie zniechęcaj się przeszkodami, których przecież nie brakuje. Mamy matkę, która traci siedmiu synów – chodzi o wszystkich synów. Zostają zamordowani, bo wybierają Boga i życie. To nie człowiek daje tchnienie! I kto z ludzi to sobie uzurpuje jest marionetką. Mamy żonę, która nie zrodziła dziecka, co wcale nie oznacza, że nie wypełniła swej misji. Jak woła psalmista niepłodna rodzi siedmioro, a matka wielu dzieci usycha. Boże życie realizuje się wedle planu miłości Ojca. Nie ma innego, który dałby nam i drogę, i cel i środki do jej przebycia.

Gdybanie jest w rzeczywistości igraniem ze śmiercią. Na dodatek owi gdybający nie dość, że sobie zamykają bramy raju to jeszcze zasłaniają to innym. Nie chodzi tutaj o wiedzę, ale o wiarę. Nie mędrkuj, a z pokorą otwórz się na Boże słowo i słuchaj uważnie. Skoro Syn przemawia to warto Go wysłuchać.


Łaska za łaską

Sąd ostateczny to taka chwila, w której każdy z nas stanie przed Życiem i zdamy rachunek z tegoż życia. Ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych (…) już umrzeć nie mogą. Dlaczegóż to? Albowiem w chwili opowiedzenia się za życiem stają się równi aniołom i są dziećmi Bożymi.

Zaiste nie chodzi o stany, ale o stan życia. Jesteśmy uczestnikami zmartwychwstania dzięki sakramentowi chrztu świętego. Niech tajemnica płonącego krzaku będzie naszą i niech ogień goreje jeszcze mocniej.

Nasz Pan jest Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. W Nim żyjemy i poruszamy się. Nie ma innej opcji w osiągnięciu życia jak tylko zanurzyć się w Nim, Bogu żywych. Co to oznacza? To, że wszyscy bowiem dla Niego żyją.


o. Robert Więcek SJ