Ostatnie orędzie

25.11 2018

„Drogie dzieci! Jest to czas łaski i modlitwy, czas czekania i dawania. Bóg oddaje się wam, abyście Go kochali ponad wszystko. Dlatego, kochane dzieci, otwórzcie swoje serca i rodziny, aby to oczekiwanie stało się modlitwą i miłością, a zwłaszcza dawaniem. Jestem z wami, kochane dzieci, i proszę was, abyście nie porzucali dobra, ponieważ owoce są dostrzegalne i słyszalne z daleka. Dlatego wróg jest zły i używa wszystkiego, aby odwieść was od modlitwy. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

2.11 2018

„Drogie dzieci, moje macierzyńskie serce cierpi, gdy patrzę na moje dzieci, które nie kochają prawdy i które ją ukrywają; gdy patrzę na moje dzieci, które nie modlą się sercem i czynami. Jestem smutna, gdy mówię mojemu Synowi, że wiele moich dzieci nie ma już wiary; że nie znają Jego, mojego Syna. Dlatego wzywam was, apostołowie mojej miłości: starajcie się patrzeć w głębię ludzkiego serca, a tam z pewnością znajdziecie ukryty mały skarb. Miłosierdziem Ojca Niebieskiego jest patrzenie w ten [właśnie] sposób. Dobra należy szukać nawet tam, gdzie jest największe zło. Próbujcie wzajemnie się rozumieć a nie osądzać – tego właśnie pragnie od was mój Syn, a ja jako Matka wzywam was, byście Go usłuchali.Drogie dzieci, duch jest mocniejszy niż ciało, a opierając się na miłości i na czynach, pokonuje wszelkie przeszkody. Nie zapominajcie o tym, że mój Syn was umiłował i miłuje. Jego miłość jest z wami i w was, gdy jesteście z Nim zjednoczeni. On jest światłością świata, więc nikt i nic nie może przeciwstawić się Jego ostatecznej chwale. Dlatego, apostołowie mojej miłości, nie bójcie się świadczyć o prawdzie. Świadczcie o niej z entuzjazmem czynami, miłością, swoim poświęceniem, a przede wszystkim pokorą. Świadczcie o prawdzie wobec tych wszystkich, którzy nie poznali mojego Syna. Będę z wami i będę dodawać wam odwagi. Dawajcie świadectwo miłości, która nigdy nie ustaje, gdyż pochodzi od Ojca Niebieskiego, który jest wieczny i oferuje wieczność wszystkim moim dzieciom. Duch mojego Syna będzie z wami. Ponownie wzywam was, moje dzieci, do modlitwy za waszych pasterzy – módlcie się, aby miłość mojego Syna mogła ich prowadzić. Dziękuję wam”.

25.10 2018

„Drogie dzieci! Macie wielką łaskę, że jesteście wezwani do nowego życia zgodnie z orędziami, które wam daję. Kochane dziecii, to jest czas łaski, czas i wezwanie do nawrócenia dla was i dla przyszłych pokoleń. Dlatego wzywam was, dzieci moje, módlcie się więcej i otwórzcie wasze serce mojemu Synowi Jezusowi. Jestem z wami i wszystkich was kocham i błogosławię swoim matczynym błogosławieństwem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

2. 10  2018
„Drogie dzieci, wzywam was, abyście byli odważni, abyście nie ustawali , gdyż nawet najmniejsze dobro, najmniejszy znak miłości zwycięża coraz bardziej widoczne zło. Moje dzieci, posłuchajcie mnie, by zwyciężyło dobro, byście poznali miłość mojego Syna. To jest największe szczęście – ramiona mojego Syna, które tulą, Tego, który miłuje duszę, Tego, który oddał się za was i zawsze i wciąż odnowa oddaje się wam w Eucharystii. Tego, który ma słowa życia wiecznego. Poznanie Jego miłości i chodzenie za Nim Jego śladami, oznacza posiadania bogactwa duchowego. To jest bogactwo, które daje dobre samopoczucia, wszędzie dostrzega miłość i dobro. Apostołowie mojej miłości, moje dzieci, wy bądźcie jako te promienie słońca, które ciepłem miłości mojego Syna ogrzewają wszystkich wokół siebie. Moje dzieci, światu są potrzebni apostołowie miłości, świat potrzebuje wiele modlitwy, ale modlitwy wypowiadanej z serca i duszy, a nie tylko ustami. Moje dzieci, dążcie do świętości lecz z pokorą. Z pokorą, która pozwala mojemu Synowi, aby poprzez was czynił to, czego On pragnie. Moje dzieci, wasze modlitwy, wasze słowa, myśli i czyny, to wszystko wam otwiera lub zamyka wrota do Królestwa Niebieskiego. Mój Syn wskazał wam drogę i dał nadzieję, a ja was pocieszam i dodaję odwagi. Gdyż, dzieci moja, ja poznałam czym jest ból, ale miałam wiarę i nadzieję a, teraz mam nagrodę żyjąc w Królestwie mojego Syna. Dlatego więc, posłuchajcie mnie, nie ustawajcie. Dziękuję wam.

25. 09  2018
„Drogie dzieci! Również przyroda daje wam znaki swej miłości poprzez plony, które wam daje. Również wy poprzez moje przyjście przyjęliście obfitość darów i plonów. Dziatki, Bóg wie, na ile odpowiedzieliście na moje wezwanie. Wzywam was: Nie jest [za] późno, zdecydujcie się na świętość i życie z Bogiem w łasce i pokoju! Bóg was pobłogosławi i obdarzy stukrotnie jeśli Jemu ufacie. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

Więcej>>>

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Przychodzi tu i teraz - medytacja biblijna na 2. niedzielę Adwentu – 9 grudnia 2018

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: historia jest miejscem spotkania – poza nią cóż może się wydarzyć? Bóg przychodząc wchodzi w historię, bo w niej mnie spotyka i poprzez nią, także poprzez ludzi do mnie przemawia.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę dostrzegania przychodzącego Boga w mojej historii.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 3,1-6

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

Kręta i prosta

Dwa obrazy mogą nam pomóc w pochyleniu się nad słowem Bożym. Pierwszy to kręta droga pnąca się do góry. Piękne widoki. Nie da się za szybko jechać. Sycimy się tym, co widzimy do najbliższego zakrętu i... czasami za zakrętem dostrzegamy coś jeszcze bardziej fascynującego. Drugi obraz to prosta, dobra droga, po której możemy jechać z wielką prędkością, która niestety nie pozwala na rozglądanie się wokoło. Pan Jezus powiedział, że mamy wybierać drogę trudną, wąską, stromą i krętą dodając, że ta szeroka i wygodna nie poprowadzi do celu.
Dziś natomiast słyszymy, że mamy prostować ścieżki dla Pana. O co chodzi? To kręte czy proste? Kręte, które mają być prostymi! Nie idzie o prostowanie dróg, bo nie da się na kreskę poprowadzić. Myślę, że życie człowieka jest dosyć zawiłe, a więc i kręte. Jednak kręte nie oznacza złe! To niebezpieczne, ale prowadzące do celu drogi. Prostować ścieżki nie same w sobie, ale dla Pana. To jest intuicja ewangelisty Łukasza. Tymi drogami idzie Pan, a On jest naszym nieodłącznym Towarzyszem. Nie trzeba asfaltować. Nie trzeba czerwonych dywanów rozkładać. Prostować czyli prosto iść, w prostocie serca pokonywać krok za krokiem.
Idzie o to, by moje/nasze życie było proste. To zaś w pierwszym znaczeniu oznacza prostotę, która to jest cechą Boga. To nie On komplikuje nam życie! To my sami czynimy je zawiłe. Gdybyśmy bowiem przylgnęli do Niego całym sercem wtedy prostują się ścieżki naszej codzienności. To nie oznacza, że nie będzie trudu i potu.

Ludzie historyczni

Wędrujemy w konkretnym czasie i miejscu. Na ziemi jesteśmy ludźmi historii. Nie jesteśmy zawieszeni w próżni. Moje drogi są związane z drogami innych, konkretnych ludzi. Łukasz ewangelista podaje historyczne namiary. Bóg przychodzi do nas w naszej historii. Nie odrzuca jej. Wchodzi w nią, by przejść przez nią razem z nami. Wchodzi, byśmy prosto szli do nieba, do domu Ojca.
Jan Chrzciciel, o którym mowa urodził się w konkretnej rodzinie, na konkretnej ziemi i... otrzymał konkretną misję: … skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Otrzymał ją tam, gdzie był. Bóg nie wyszukuje specjalnych miejsc. To Jego obecność nadaje szczególności miejscu i czasom. Wystarczy Go zaprosić!
Sami z siebie nic nie możemy! Wynika to z naszej rany, którą zadał nam grzech. Jednak nie jesteśmy pozostawieni na pastwę losu. Przyjęliśmy chrzest, który zmazał grzech pierworodny i który uzdolnił nas do odkrywania, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Czymś naturalnym i normalnym jest, że dziecko czeka na przybycie Ojca. Robi wszystko, by było to cudne spotkanie: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! Prostujemy. Wypełnijmy miłością wszelkie wyboje. Gdy Bóg przyjdzie i zostanie przyjęty wtedy wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

o. Robert Więcek SJ