Wizyt:
Dzisiaj: 471Wszystkich: 3426
Ostatnie orędzie

25 lipiec 2019r.

„Drogie dzieci! Wzywam was do modlitwy. Niech modlitwa będzie dla was radością i więzią, łączącą was z Bogiem. Kochane dzieci, przyjdą pokusy, a wy nie będziecie silni i grzech będzie panował, ale jeżeli należeć będziecie do mnie - zwyciężycie, bo waszą ucieczką będzie Serce mojego Syna Jezusa. Dlatego, kochane dzieci, powróćcie do modlitwy, niech modlitwa w dzień i w nocy stanie się dla was życiem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

 

2 lipiec 2019r. - Orędzie dla Mirjany
„Drogie dzieci! Zgodnie z wolą miłosiernego Ojca dawałam wam i nadal będę wam dawać oczywiste znaki mojej matczynej obecności. Dzieci moje, to jest matczyne pragnienie dla uzdrowienia dusz. To jest pragnienie, aby każde moje dziecko miało prawdziwą wiarę, aby przeżyło cudowne doświadczenia, pijąc ze źródła słów mojego Syna – słów życia. Dzieci moje, mój Syn, poprzez swoją miłość i ofiarę, przyniósł na świat światłość wiary i pokazał wam drogę wiary. Bo, dzieci moje, wiara podnosi ból i cierpienie. Prawdziwa wiara sprawia, że modlitwa staje się mocniejsza, dokonuje dzieł miłosierdzia – jedna rozmowa, jeden dar łaski. Te moje dzieci, które mają wiarę – prawdziwą wiarę – są szczęśliwe pomimo wszystkiego, bo przeżywają na ziemi początek niebiańskiej szczęśliwości. Dlatego, dzieci moje, apostołowie mojej miłości, wzywam was, byście dali przykład prawdziwej wiary, byście nieśli światło tam, gdzie jest ciemność, byście żyli moim Synem. Dzieci moje, jako matka mówię wam: nie możecie iść drogą wiary i naśladować mojego Syna bez waszych pasterzy. Módlcie się, by mieli siłę i miłość do prowadzenia was. Niech wasze modlitwy zawsze będą przy nich. Dziękuję wam”.

 

 

25 czerwiec 2019r.
„Drogie dzieci! Dziękuję Bogu za każdego z was. W szczególny sposób dziękuję wam za to, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. Przygotowuję was na nowe czasy, abyście byli mocni w wierze i wytrwali w modlitwie, aby poprzez was działał Duch Święty i odnowił oblicze ziemi. Modlę się z wami o pokój, który jest najdrogocenniejszym darem, choć szatan chce wojny i nienawiści. Kochane dzieci, bądźcie moimi wyciągniętymi rękoma i dumnie idźcie z Bogiem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

 

Więcej>>>

 

 

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Dobra w niebie
medytacja biblijna na 18 niedzielę zwykłą – 4 sierpnia 2019

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w moim skarbcu – jestem tam zamknięty od środka i pławię się w bogactwie, które uzbierałem i którego kurczowo się trzymam. W którymś momencie chcę wyjść, ale… nie mogę, bo wyjście jest zawalone… tęsknię za niebem…
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę pragnienia nieba i wznoszenia oczu ku niebu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 12,13-21

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.


Dobra (nie)przemijające

Ignacy Loyola na początku drogi rekolekcji stawia przed nami Fundament, w którym ukazuje cel człowieka, a potem środki dane przez Boga do osiągnięcia tegoż celu. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony. Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu.

Dobra tego świata nie stają w opozycji do bogactw, które są udziałem tych, co zameldowani są w królestwie niebieskim. Na ziemi z naszych dóbr będą korzystać nasi spadkobiercy. W niebie otrzymujemy dobra nieprzemijające. Nie szukajmy tego, co przyziemne, choćby nawet tylko z jednego powodu – są przemijające, ale zwracajmy się ku górze! Tak więc „motorem” działania ma być nasze więcej, bardziej, głębiej, pełniej.

Naszym jedynym bogactwem jest Jezus Chrystus, Syn Boży! Dobrze znamy powiedzenie, że jeśli Bóg jest na miejscu pierwszym (najważniejszym) wtedy wszystko jest na swoim miejscu. Można być „obleśnie” bogatym i zachować owo ubóstwo duchowe. Można być bardzo biednym i myśleć jak bogacz z dzisiejszej ewangelii. Nie ma innego skarbu! Warto sprzedać wszystko, by nabyć rolę ze skarbem, by zakupić drogocenną perłę.


Ani bogactwo ani ubóstwo

Dobra wszelakie nie są złe same w sobie. Skąd to wnioskuję? Warto wsłuchać się w to jedno zdanie Pana: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości. Problem nie tkwi w posiadaniu, a w chciwości, w pożądaniu niekontrolowanym.

Kontynuując tekst Fundamentu czytamy: … dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach.

Ważne, bym – jeśli nawet opływam we wszystko nie myślał, że moje życie jest zależne od mienia. Ale i też jeśli doświadczam ubóstwa (po ludzku rzecz ujmując) bym nie myślał, że jestem nikim czy też, że Bóg mnie karze.

 

O począć?


Pytanie zamożnego człowieka jest ważne! Co tu począć? Z reguły poczyna się życie. I właśnie to mieści się w centrum życia chrześcijanina. Mamy poczynać życie. Życiem zaś jest Jezus Chrystus. Tak więc, wpatrując się w życie św. Ignacego Loyoli, który tak bardzo umiłował Jezusa i służył Jemu ze wszystkich sił, uczmy się poczynać życie, wybierać życie Boże, które w nas jest!

Zaiste, nie będzie gdzie pomieścić zbiorów, bo ich wielość i obfitość wprost nas zaleje czy zasypie. I nie ma sensu budować spichlerzy, bo Bóg daje nam wszystko i siebie samego nie po to, by to leżało gdzieś w magazynie czy sejfie. Daje nam dobra, byśmy się nimi dzielili. Kto jest miłosierny ten dzieli się życiem. Poczyna i rodzi. Wydaje na światło dzienne!

Nie wmawiajmy sobie i nie dajmy sobie wmówić: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Nie bądźmy głupcami! Mól i rdza zniszczą. Złodziej ukradnie. Zadbajmy o duszę! Czyli gromadź skarby nie dla siebie. Bądź bogaty przed Bogiem. Jak to widać w praktyce? Zacytuję fragment Autobiografii św. Ignacego, w której mówi, że Bóg zawsze prowadził go za rękę. Zawsze wzrastał w pobożności to jest w łatwości znajdowania Boga, a teraz więcej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Za każdym razem i o każdej porze kiedy tylko chce Boga znaleźć, znajduje Go.
 

o. Robert Więcek SJ

Znalezione obrazy dla zapytania szukać
          i znajdować boga we wszystkim