Wizyt:
Dzisiaj: 243Wszystkich: 197208
Ostatnie orędzie

 

25 grudnia 2019r.

Drogie dzieci!

Niosę wam mojego Syna Jezusa, aby was błogosławił i odsłonił wam Swoją miłość, która pochodzi z Nieba. Wasze serce tęskni za pokojem, którego jest coraz mniej na ziemi. Dlatego ludzie są daleko od Boga, a dusze są chore i podążają ku duchowej śmierci. Jestem z wami, małe dzieci, aby was prowadzić po tej drodze zbawienia, na którą wzywa was Bóg.

Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

25 grudnia 2019r. Orędzie przekazane Jakovowi

Na ostatnim codziennym objawieniu Jakova w 1998 roku Matka Boża powiedziała mu, że będzie miał objawienia raz w roku, na Boże Narodzenie. Tak było i w tym roku. Jakov po objawieniu przekazał następujące orędzie:

 

Drogie dzieci!

Dzisiaj, w ten dzień łaski, w szczególny sposób wzywam was, byście otworzyli wasze serca i prosili Jezusa, aby umocnił waszą wiarę. Dzieci, poprzez modlitwę sercem, wiarę i uczynki poznacie, co znaczy żyć szczerym życiem chrześcijańskim. Wielokrotnie, dzieci, wasze życie i wasze serca przytłacza ciemność, ból i krzyże. Nie chwiejcie się w wierze i nie pytajcie się dlaczego, myśląc, że jesteście sami i pozostawieni, ale otwórzcie wasze serca, módlcie się i mocno wierzcie, a wtedy wasze serce odczuje Bożą bliskość i to, że Bóg was nigdy nie porzuca i że jest w każdej chwili obok was. Poprzez modlitwę i wiarę Bóg odpowie na każde wasze dlaczego, a każdy wasz ból, ciemność i krzyż przetworzy w światłość.

Dziękuję wam.

 

2 grudnia 2019r.

Drogie dzieci!
    Kiedy patrzę na was, którzy kochacie mojego Syna, moje Serce napełnia się błogością. Błogosławię was matczynym błogosławieństwem. Matczynym błogosławieństwem błogosławię także waszych pasterzy – was, którzy głosicie słowa mojego Syna, błogosławicie Jego rękami i kochacie Go tak bardzo, że jesteście gotowi z radością podjąć każdą ofiarę dla Niego. Wy podążacie za Nim, który był pierwszym pasterzem, pierwszym misjonarzem.
    Dzieci moje, apostołowie mojej miłości, żyć i pracować dla innych – dla tych wszystkich, których kochacie w moim Synu – jest radością i pocieszeniem ziemskiego życia. Jeśli przez modlitwę, miłość i ofiarę Królestwo Boże jest w waszych sercach, to życie jest dla was radosne i pogodne. Pośród tych, którzy kochają mojego Syna i którzy wzajemnie się miłują przez Niego, nie potrzeba słów. Wystarczy spojrzenie, aby słyszało się niewypowiedziane słowa i niewyrażone uczucia. Tam, gdzie panuje miłość, nie liczy się już czasu. Jesteśmy z wami.
    Mój Syn was zna i kocha. To miłość doprowadza was do Mnie i dzięki tej miłości będę przychodzić do was i mówić wam o dziełach zbawienia. Pragnę, aby wszystkie moje dzieci miały wiarę i odczuwały moją matczyną miłość, która prowadzi ich do Jezusa. Dlatego wy, dzieci moje, tam, gdzie idziecie, promieniejcie miłością i wiarą jako apostołowie miłości.
Dziękuję wam.

 

25 listopada 2019r.

Drogie dzieci!
    Niech ten czas będzie dla was czasem modlitwy.
    Bez Boga nie macie pokoju. Dlatego, małe dzieci, módlcie się o pokój w waszych sercach i rodzinach, tak by Jezus mógł się narodzić w was i dać wam Swoją miłość i błogosławieństwo.
    Świat doświadcza wojny, bo serca są pełne nienawiści i zazdrości. W oczach można dostrzec, małe dzieci, brak pokoju, bo nie pozwoliliście, aby Jezus narodził się w waszym życiu. Szukajcie Go, módlcie się, a On podaruje wam siebie w Dziecku, które jest radością i pokojem.
    Jestem z wami i modlę się za was.
Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

Więcej>>>

 

 

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Zachowujący i zachowani
medytacja biblijna na 7. niedzielę zwykłą – 23 lutego 2020

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: trwam przy Panu Jezusie. Wsłuchuję się z pokorą w Jego słowa o miłości nieprzyjaciół. Trudne one. To On mówi.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wcielenia w życie przykazania miłości.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mt 5,38-48

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.


Bo Ojciec jest święty...

Na ile skupiamy się na sobie i swoich możliwościach to rośnie przerażenie i wściekłość (tak, dwie przeciwstawne emocje), bo przykazanie miłości wydaje się być groteskowe, a dokładnie nie do zrealizowania. Zaiste, w oparciu o nasze ludzkie siły jest niemożliwym, abyśmy tak kochali siebie, bliźniego i Boga.

Bóg zaprasza nas przede wszystkim do świętości, a nie do przestrzegania przykazań. I daje siebie na wzór: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Niewielu zwraca na to uwagę i dlatego zżymamy się słysząc takie zaproszenie. O co chodzi? Czy słyszymy argumentację Boga? Wyraźnie mówi, że świętymi mamy być, bo On jest święty. Wydaje mi się, że podszept złego nie idzie w kierunku bo Bóg jest święty, ale jak Bóg jest święty.

Jesteśmy synami i córkami Bożymi, a pochodząc od Niego podobni do Niego jesteśmy. Na tyle będziemy doskonali, na tyle świętość osiągniemy na ile będziemy z Nim zjednoczeni. Nie ma innej drogi! Tak więc możliwym jest kochać tak jak On , jednak u źródeł tego jest odkrywanie Go jako Świętego i źródło świętości.


Okrzyk zdziwienia i miłości

W dynamice Ćwiczeń duchowych święty Ignacy Loyola zaprasza odprawiającego rekolekcje w jednym z kluczowych momentów do tego, by porównywał się z Bogiem. Oczywiście porównanie to wypada na niekorzyść człowieka. Rozważyć, kim jest Bóg, przeciw któremu zgrzeszyłem. Rozważyć przymioty jego Boskie i porównać z tym, co jest im przeciwne we mnie: jego mądrość z moją niewiedzą; jego wszechmoc z moją słabością; jego sprawiedliwość z moją niegodziwością; jego dobroć z moją złością. Nie idzie o pogardzanie sobą. Albowiem takie porównanie ma mnie prowadzić do okrzyku pełnego zdziwienia i wielkiej miłości [59-60].

W doświadczeniu własnej grzeszności – dziś do rozważenia mam grzechy przeciw bliźniemu, te w myślach, te w słowach, decyzjach i czynach – nie jestem skazany na zagładę. Otóż Ojciec tak mnie/nas umiłował, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. To Ojciec troszczy się o to, byśmy nie zginęli!

Z jednej strony krzyk smutku i bólu, bo zgrzeszyłem, a z drugiej krzyk zdumienia, bo odkrywam, że zostało mi wybaczone, że ulitował się nade mną, że okazał mi swoje miłosierdzie. Odpowiedzią Boga na grzech człowieka jest miłosierdzie. I dotyczy to każdego człowieka, który zwróci się do Niego. Rekolektant staje z pokorą pod krzyżem i rozmawia z Ukrzyżowanym jak przyjaciel z przyjacielem.


Znak rozpoznawczy

Czego uczy nas Pan Jezus swoim życiem? Odrzuca zasadę oko za oko i ząb za ząb. Kiedy trzeba nadstawia drugi policzek. Nie prawuje się milcząc w czasie procesu. Zabierają Mu wszystko, a On na to pozwala. Nie idzie tysiąc czy dwa tysiące kroków – bo idzie cały czas, towarzysząc nam nieustannie. Jezus daje temu, kto cię prosi i nie odwraca się od nikogo. Kocha swego bliźniego i kocha swych nieprzyjaciół, bo są dla Niego braćmi i siostrami. Modli się wytrwale za każdego z nas. Czyż nie rozlega się nieustannie wołanie: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią?

Oto znak rozpoznawczy synów i córek Ojca naszego! Wpatrujemy się we wschodzące słońce. Przypatrujemy się kroplom deszczu spadającego na ziemię. Zanim uczynimy coś złego wobec bliźniego zastanowię się nad tym, że słońce jeszcze świeci nade mną, że deszcz pada jeszcze na ziemię, po której chodzę. Tak samo jak na mojego brata i moją siostrę.

Co znaczy, że ktoś jest mi bratem/siostrą? Co oznacza, że mam być dla siebie bratem/siostrą? Gdy to odkryję to będę i siebie i drugiego miłował. Nie dlatego, że ktoś mnie miłuje, ale dlatego, że jest mi bratem/siostrą. Dopiero wtedy dotrze do mnie przesłanie: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Świątynią Boga jesteśmy! Nie zapominajmy, że nie tylko „ja”… ale i każde „ty”.

o. Robert Więcek SJ

Znalezione obrazy dla zapytania: żyć
        przykazaniami